- Jakiś pan- Nie powiedział
Forum Bukmacherskie |katalog |moderowany katalog„— Jakiś pan.
— Nie powiedział ci, jak się nazywa
— Przecież nie wpuściłabym nieznajomego. To pan de Coigny.
— Dworzanin Jego Wysokości delfina! — zawołał Rousseau.
— Możliwe. Czarujący chłopiec, bardzo miły mężczyzna.
— Zaraz przychodzę.
I Rousseau przejrzał się w lustrze, poprawił włosy, otrzepał z ubrania kurz, przeczyścił znoszone trzewiki i wszedł do pokoju, w którym oczekiwał go pan de Coigny.
Usłyszawszy otwierane drzwi, przybysz odwrócił się i składając uprzejmy ukłon spytał
— Czy mam honor mówić z panem Rousseau
— Tak, panie — odparł sucho filozof, nie tając zresztą podziwu dla niepospolitej urody i wytwornego obejścia młodego dworaka.
Pan de Coigny był w rzeczy samej jednym z najbardziej urodziwych i lubianych młodych ludzi we Francji. Niewątpliwie to dla niego tylko obmyślono ówczesny strój, aby wykazać smukłość jego nóg, zgrabną sylwetkę, szerokie ramiona i piersi, wspaniale osadzoną głowę i oślepiającą biel pięknych rąk.
Rousseau, jak prawdziwy artysta, przyjrzał mu się z zachwytem.
— Czym mogę panu służyć — zapytał.
— Przychodzę do pana w imieniu Jej Wysokości małżonki, delfina.
Rousseau ukłonił się i zaczerwienił. Stojąca w progu Teresa przyglądała się pięknemu młodzieńcowi, wysłannikowi najznakomitszej księżnej Francji, z uwielbieniem.“(7)
<<<< Rozległ się ponowny
| W polskim czasopiśmie „Sport >>>>
Kubuś puchatek |katalog |blog moderowany