- Twardą pracą - powtórzył
Lotto |moderowany precel |moderowany katalog„— Twardą pracą — powtórzył Vincent.
— Bogu wiadomo, jak chętnie kupowałbym twoje szkice, Vincencie. Pragnę bardzo, abyś zaczął zarabiać samodzielnie. Nie uważam za słuszne, by Theo... Nie mogę jednak nic kupić, dopóki prace nie są dobre. Nie chcesz chyba, abym to robił z litości.
— Broń Boże.
— Musisz się śpieszyć, to wszystko. Pracuj, byś mógł rychło sprzedawać swoje prace i stanąć o własnych siłach.
Kiedy Tersteeg po raz czwarty wytrajkotal tę formułkę, Vincent miał wrażenie, że ten człowiek prowadzi z nim jakąś grę. „Musisz sam zarabiać... ale ja nie mogę nic kupić." Jak. u diabla, miał zarabiać, skoro nikt nic nie kupował!
Pewnego dnia spotkał Mauvea, który w dzikim tempie pędził ulicą, z pochyloną głową, wymachując prawą ręką. Zdawało się, że zrazu nie poznaje Vincenta.
— Dawno cię nie widziałem, kuzynie Mauve.
— Byłem bardzo zajęty. — Glos malarza brzmiał chłodno i obojętnie.
— Wiem, nowy obraz. Czy robota posuwa się naprzód
— Ach... — Mauve zrobił nieokreślony ruch ręką.
— Czy mogę przy sposobności wpaść do ciebie Obawiam się, że w akwareli nie robię żadnych postępów. .
— Teraz nie! Powiedziałem ci przecie, że jestem ogromnie zajęty. Nie mogę tracić czasu!
— A może ty wstąpisz do mnie, gdy będziesz akurat przechodził Wystarczy mi kilka słów.“(4)
blog |przygody kota Filemona |Vision